1 listopada i 2 listopada



Dzień Wszystkich Świętych został ustanowiony w 835 r. przez papieża Jana XI ku czci zmarłych świętych. Z kolei Dzień Zaduszny pojawił się w kalendarzu liturgicznym po upływie ponad wieku – w 998 r. – dzięki opatowi benedyktynów z opactwa w Cluny, późniejszemu świętemu Odilonowi.

 

1 listopada - Dzień Wszystkich Świętych i 2 listopada - Dzień Zaduszny z tej okazji w Bibliotece Szkolnej została przygotowana symboliczna gazetka. Młodzież mogła skorzystać z książek i zapoznać się z tradycjami dawnymi i współczesnymi świąt oraz z tematycznymi wierszami różnych twórców.

Wszystkich Świętych to także okazja do refleksji nad sensem życia i śmierci…

Pamiętajmy o modlitwie i światełku do nieba za tymi, którzy odeszli przed nami.


ks. Jan Twardowski – „Śpieszmy się                                           

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

 

Władysław Broniewski "Zaduszki" 

W dniu Zaduszek, w czas jesieni, 
odwiedzamy bliskich groby, 
zapalamy, zasmuceni, 
małe lampki - znak żałoby. 

Światła cmentarz rozjaśniły, 
że aż łuna bije w dali, 
lecz i takie są mogiły, 
gdzie nikt lampki nie zapali. 


Hanna Łochocka „Płoną świeczki” 

Dzień jesienny tak cicho 
Jak liść zżółkły opada; 
Złoto ma z października 
Smutek ma z listopada. 

I w ten smutek złotawy, 
I w ten płomyk zamglony 
Przybrały się Zaduszki 
Jak w przejrzyste welony. 

Płoną świeczek szeregi, 
Płoną świeczek tysiące, 
Powiewają płomyki 
Zamyślone i drżące. 

Więc płomykiem jak dłonią, 
Dłonią ciepłą i jasną, 
Pozdrawiamy tych wszystkich, 
Których życie już zgasło. 

 

Maria Czerkawska "Zaduszki" [fragm.] 

A choć ich życia płomień zgasł, 
To myśli o nich 
Są przecież w nas. 

 

Jan Twardowski „Żal” [fragm.] 

Żal że się za mało kochało 
Że się myślało o sobie 
Że się już nie zdążyło 
Że było za późno 

 

Jan Brzechwa  „Dzień zaduszny”  

Kiedy miedzianą rdzą 
pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki, 
zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,                                    
smutniejące w dali swojej wysokiej. 

 
Na siwych puklach układa się babie lato, 
na grobach lampy migocą umarłym duszom, 
już niedługo, niedługo czekać nam na to, 
już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą. 

 
Jeżeli życie jest nicią – można przeciąć tę nić, 
i odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie… 
Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć, 
gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej! 

 

Zbigniew Jerzyna  "Polskie cmentarze"  

Polskie cmentarze... to białe cmentarze. 
Brzozy w pośpiechu ciosane na krzyże, 
Gdy świt nie gasnął, trąbka jeszcze grała. 
Pod hełmem ciągle nieuśpiona ziemia. 
I w grobach sprawa wciąż nieutulona. 
Polskie cmentarze... to białe cmentarze. 
A gdzież ten spokój, gdzie to zamyślenie? 
Gdzie jest ta wieczność w drzewach kołysana? 
Polskie cmentarze... to białe cmentarze. 
W tym wielkim śniegu, co na śpiących spada. 
Jest szpadel obok, karabin, siekiera - 
W mozolnym życiu i w gorących dziejach.