XXVI Dzień Papieski (11 października) i 48. rocznica wyboru Karola Wojtyły na papieża (16 października)
W tym roku XXVI Dzień
Papieski świętowaliśmy 11 października pod hasłem: „Św. Jan Paweł II. Uczeń –
Misjonarz”.
Natomiast 16 października
przypada 48. rocznica od pamiętnego wyboru krakowskiego kardynała Karola
Wojtyły na papieża. 16 października 1978 r. nad Kaplicą Sykstyńską uniósł się
biały dym, a w oknie Bazyliki św. Piotra ukazał się rozpromieniony św. Jan Paweł
II, nowo wybrany papież – jak sam to określił – z dalekiego kraju. Ten dzień
może być kolejną okazją do szczególnej wdzięczności za pontyfikat papieża z
Polski, ale także szczególnej modlitwy w intencji obecnego Ojca Świętego Leona
XIV za przyczyną św. Jana Pawła II.
W tych dniach
młodzież mogła przypomnieć sobie nauczanie i świadectwo życia papieża Polaka. W
bibliotece szkolnej zostały przygotowane książki i gazetka z pocztówkami
przedstawiającymi zdjęcia i słowa - przesłania, które mogą służyć jako motto
życiowe. Odbył się również konkurs wiedzy o Janie Pawle II składający się z 34
pytań otwartych. W konkursie wzięło udział 7 uczniów z klas: 2TH,1TER, 1TPT,
1TŻH. Najwięcej punktów uzyskała Alicja Badaj z klasy 1TPT. Gratulujemy!!!
I. Dlaczego „uczeń-misjonarz”?
Określenie uczeń-misjonarz pojawiło się po raz
pierwszy w dokumencie końcowym V Ogólnej Konferencji Episkopatów Ameryki
Łacińskiej i Karaibów zwanego Dokumentem z Aparecidy. Czytamy w
nim: (…) Kościół jest powołany do kształtowania wszystkich swoich członków
na uczniów i misjonarzy Chrystusa – Drogi, Prawy i Życia – aby nasze narody
mogły mieć w nim życie (DA, 1). Dokument z Aparecidy został
zredagowany, przygotowany i był programem-zapowiedzią pontyfikatu papieża
Franciszka, gdyż kard. Jorge Bergoglio nie tylko czuwał nad opracowaniem go,
ale znaczna cześć powstała z jego inspiracji. W dokumencie znajdują się dwa
kluczowe pojęcia dla pontyfikatu papieża z Argentyny. Pierwszym jest misja
kontynentalna, czyli używany w Ameryce Łacińskiej odpowiednik określenia nowa
ewangelizacja. Drugim ważnym terminem jest nawrócenie pastoralne. Te
dwa kierunki działania urzeczywistniają się w postawie ucznia-misjonarza.
Papież Franciszek charakteryzuje ją w swojej programowej adhortacji Evangelii
gaudium: Na mocy otrzymanego Chrztu, każdy członek Ludu Bożego stał się
uczniem misjonarzem (por. Mt 28, 19). Każdy ochrzczony, niezależnie
od swojej funkcji w Kościele i stopnia pouczenia w swojej wierze, jest aktywnym
podmiotem ewangelizacji i byłoby rzeczą niestosowną myśleć o schemacie
ewangelizacji realizowanym przez kwalifikowanych pracowników, podczas gdy
reszta ludu wiernego byłaby tylko odbiorcą ich działań. (…) Każdy chrześcijanin
jest misjonarzem w takiej mierze, w jakiej spotkał się z miłością Boga w
Chrystusie Jezusie. Nie mówmy już więcej, że jesteśmy «uczniami» i
«misjonarzami», ale zawsze, że jesteśmy «uczniami-misjonarzami» (EG, 120).
Postawa ucznia-misjonarza ma jednak przede wszystkim
głębokie korzenie biblijne. W opisie powołania dwunastu apostołów wg św.
Marka czytamy: I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać
ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy
(Mk, 3,14-15). Każdy z apostołów jest najpierw uczniem – towarzyszy
Jezusowi, ale tylko po to, aby byś posłanym aby głosić Dobrą Nowinę. Nigdy nie
można być uczniem, jeśli nie będzie się miało w sobie zapału misjonarza.
Uczniostwo i zaangażowanie misyjne są jak dwie strony tego samego medalu, jak
dwa profile tej samej twarzy, dwa konieczne wymiary tej samej osoby.
Źródło określenia uczeń-misjonarz w nauczaniu Kościoła
znajduje się w adhortacji św. Jana Pawła II Christifideles Laici
– o zaangażowaniu świeckich w życie Kościoła. Papież napisał w niej: Komunia
i misja są ze sobą głęboko związane, przenikają się i nawzajem
implikują tak dalece, że komunia jest równocześnie źródłem i owocem misji:
komunia jest misyjna, misja zaś służy komunii (ChL, 32).
Pojęcie „komunia” św. Jan Paweł II wyjaśnił w innym miejscu dokumentu jako zjednoczenie
z Bogiem przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. To zjednoczenie dokonuje się w
Słowie Bożym i sakramentach. Chrzest jest bramą i fundamentem «komunii»
Kościoła; Eucharystia jest źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego
(por. Lumen Gentium, 11). «Komunia» z Ciałem Chrystusa w Eucharystii
oznacza i sprawia, czyli buduje wewnętrzne zjednoczenie («komunię») wszystkich
wiernych w ciele Chrystusa, którym jest Kościół (por. 1 Kor 10,
16 n.)” (ChL, 19). Z cytowanych fragmentów wynika jednoznacznie, że jeżeli
człowiek jest naprawdę uczniem Chrystusa, to nie może nie być Jego misjonarzem.
Nie może się Nim nie dzielić. Nie może Go nie głosić. Ale jeżeli nie jest
misjonarzem, to musi sobie zadać pytanie – czy naprawdę jest uczniem Jezusa?
Czy naprawdę spotkał i poznał Chrystusa?
II. Być uczniem: poznać – pokochać – naśladować Jezusa
Św. Jan Paweł II kreśląc wizję Kościoła trzeciego
tysiąclecia stwierdził, że nie można ulegać naiwnemu przekonaniu, że można
znaleźć jakąś magiczną formułę, która pozwoli rozwiązać wielkie problemy naszej
epoki. Nie, nie zbawi nas żadna formuła, ale konkretna Osoba oraz pewność, jaką
Ona nas napełnia: «Ja jestem z wami!» Nie trzeba zatem wyszukiwać «nowego
programu». Program już istnieje: ten sam co zawsze, zawarty w Ewangelii i w
żywej Tradycji. Jest on skupiony w istocie rzeczy wokół samego Chrystusa,
którego mamy poznawać, kochać i naśladować (…) (NMI, 29). Te trzy
postawy: poznać – pokochać – naśladować Jezusa stanowią program bycia uczniem
Jezusa.
W szczegółach postawę ucznia i rodzący się z niej
zapał misyjny św. Jan Paweł opisał w orędziu na XII Światowe Dni Młodych.
Motywem przewodnym dokumentu była scena powołania uczniów w Ewangelii św. Jana
(por J 1,35-51). Papież wezwał w omawianym orędziu młodych: tak jak pierwsi
uczniowie – pójdźcie za Jezusem! Nie bójcie się zbliżyć do Niego, przekroczyć
progu Jego domu, rozmawiać z Nim twarzą w twarz, jak z przyjacielem
(por. Wj 33,11). Nie bójcie się «nowego życia», które On wam ofiarowuje: On sam
daje wam możliwość przyjęcia go i praktykowania z pomocą Jego łaski i dzięki
darowi Jego Ducha. (…) Odrzućcie powierzchowność i lęk! Rozpoznając w sobie
«nowych» mężczyzn i kobiety, odrodzonych dzięki łasce chrztu, rozmawiajcie z
Jezusem poprzez modlitwę i słuchanie słowa; doświadczajcie radości pojednania w
sakramencie pokuty; przyjmujcie Ciało i Krew Chrystusa w Eucharystii;
przyjmujcie Go i służcie Mu w braciach. (…) Oświeceni słowem i umocnieni
chlebem Eucharystii, jesteście powołani, drodzy młodzi, by być wiarygodnymi
świadkami Ewangelii Chrystusowej, która wszystko odnawia (Orędzie na XII
ŚDM). W przywołanym tekście, Papież odwołuje się po pierwsze do chrztu.
Aby chrześcijanin stał się uczniem-misjonarzem chrzest nie może być tylko
faktem, ale musi stać się aktem. Na czym polega różnica? Fakt to znaczy, że był
taki moment, taki dzień, w którym został ochrzczony. Pojawia się pytanie, czy
ów fakt ma konsekwencje w całym jego życiu? Chrzest jest zaproszeniem do
budowania głębokiej relacji z Bogiem przez modlitwę, rozważanie Słowa
Bożego i życie sakramentalne, co dokonuje się we wspólnocie Kościoła. W ten
sposób człowiek co raz głębiej poznaje Boga. Jednak w perspektywie wiary dotyka
to nie tylko sfery intelektu, ale przede wszystkim doświadczenia miłości i
działania Boga w życiu. Tu dotykamy fundamentalnej prawdy dla każdego ucznia
Jezusa – jestem kochany przez Boga. Poznać Jezusa – to znaczy doświadczyć
Jego miłości. Miłości aktualnej i aktywnej. To znaczy, że uczeń nie został
pokochany jednorazowo i kiedyś, tylko, że niezależnie
od wszystkiego, co dzieje się w jego życiu, Bóg nie przestaje go kochać.
Odpowiedzą na miłość może być tylko miłość, czyli
realizacja powołania do świętości, które wyrasta z Chrztu i odnawia się w
innych sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii. Chrześcijanie,
przyobleczeni w Jezusa Chrystusa i napojeni Jego Duchem, są „święci”, a więc są
upoważnieni i zobowiązani do tego, by świętość okazywali we wszystkich
swoich działaniach (…) by naśladując Jezusa Chrystusa przyjęli
Jego Błogosławieństwa, słuchali i rozważali słowa Boże, świadomie i
aktywnie uczestniczyli w liturgicznym i sakramentalnym życiu Kościoła,
pamiętali o osobistej, rodzinnej i wspólnotowej modlitwie, byli głodni i
spragnieni sprawiedliwości, praktykowali miłość we wszystkich sytuacjach
życiowych i by służyli braciom, zwłaszcza najmniejszym, ubogim i cierpiącym
(ChL, 16). To czy jednak rzeczywiście kochamy Jezusa sprawdza się
w naszych relacjach z innymi ludźmi. Dlatego św. Jan Paweł II wzywał młodych: «będziecie
się wzajemnie miłowali» (J 13, 35), na wzór Jego miłości: miłości
bezinteresownej, nieskończenie cierpliwej, której nie odmawia się nikomu (por.
1 Kor 13, 4-7). Wierność nowemu przykazaniu będzie świadectwem o zgodności
waszego życia z orędziem, które głosicie. Naśladujemy Jezusa, kiedy
kochamy drugiego miłością bezinteresowną i dajemy to co mamy najcenniejsze –
Dobrą Nowinę o tym, że Bóg jest Miłością; każda osoba jest kochana przez
Boga, który czeka, by zostać przyjęty i umiłowany przez każdego człowieka. Wy –
współcześni młodzi – jesteście powołani, by to orędzie przyjąć i obwieszczać
waszym rówieśnikom: «Człowiek jest kochany przez Boga! Oto proste, a jakże
przejmujące Orędzie, które Kościół jest winien człowiekowi» (Orędzie na XII
ŚDM).
III. Przestrzenie misyjnej posługi uczniów-misjonarzy
Misjonarz to jest ten, który idzie pierwszy. Misjonarz
nie czeka, aż ktoś do niego przyjdzie, nie czeka, aż ktoś go poprosi, żeby on
się odezwał, żeby on się czymś podzielił. Dostępnym dla każdego ochrzczonego, a
jednocześnie najskuteczniejszym sposobem przekazywania Dobrej Nowiny o Miłości
Boga jest świadectwo. Człowiek współczesny bardziej wierzy świadkom, aniżeli
nauczycielom – pisał św. Jan Paweł II w Redemptoris Missio – bardziej
doświadczeniu, aniżeli doktrynie, bardziej życiu i faktom, aniżeli teoriom.
Świadectwo życia chrześcijańskiego jest pierwszą i niezastąpioną formą misji.
(…) Pierwszą formą świadectwa jest samo życie misjonarza, rodziny
chrześcijańskiej i kościelnej wspólnoty, które uwidacznia nowy sposób
postępowania. (…) Ewangeliczne świadectwo, na które świat jest wrażliwszy, to
poświęcanie uwagi ludziom i miłość okazywana ubogim i maluczkim, tym, którzy
cierpią. Bezinteresowność tej postawy i tych działań, stanowiąca głęboki
kontrast z egoizmem obecnym w każdym człowieku, rodzi konkretne pytania, które
otwierają na Boga i na Ewangelię. Również troska o pokój, sprawiedliwość, prawa
człowieka, rozwój ludzki stanowi świadectwo dawane Ewangelii, o ile jest oznaką
poświęcania uwagi osobom i nastawiona jest na całościowy rozwój człowieka.
(RM, 42) Życie chrześcijanina ma być niczym innym jak odwzorowaniem postaw
Jezusa. Ludzie patrząc na jego życie mają odkryć Kim jest i jaki jest
Jezus!
Jesteście powołani do pracy misyjnej – pisał do młodzież św. Jan Paweł II
w orędziu na VII Świtowe Dni Młodych – na terenach, które niekoniecznie leżą
w dalekich krajach, ale mogą się znajdować wszędzie, także i tam, gdzie żyjecie
na co dzień. W krajach o bardzo starej tradycji chrześcijańskiej istnieje
dzisiaj nagląca potrzeba nowej ewangelizacji, ponownego wyjaśniania
Chrystusowego nauczania, gdyż ciągle jeszcze wielu ludzi Go nie zna albo zna
bardzo mało. Adresatów Dobrej Nowiny nie trzeba już szukać tylko na
krańcach świata, choć i tam żyje wciąż wielu, którzy nie słyszeli od
Chrystusie. Od kiedy wiemy, że ziemia jest okrągła – krańce świata stały się
bliższe. Biblijnym „krańcem świata” jest rodzina, sąsiedzi, współpracownicy.
Codzienne życie uczniów Jezusa na być Ewangelią, którą czytają ludzie pośród
których żyją – to jest postawa ucznia-misjonarza.
W adhortacji Christifideles Laici św. Jan Paweł
II wskazał na dwie pokusy, którym mogą ulegać świeccy uczniowie-misjonarze: pokusa
tak wielkiego angażowania się w posługi i zadania kościelne, że prowadziło to
często do zaniedbywania w praktyce specyficznych powinności na polu zawodowym,
społecznym, gospodarczym, kulturalnym i politycznym, oraz pokusa
usprawiedliwiania niedopuszczalnego oddzielania wiary od życia, przyjęcia
Ewangelii od konkretnych działań w sferze różnego rodzaju rzeczywistości
doczesnych i ziemskich (ChL, 2). Misja ewangelizacji przez ludzi świeckich
nie może zatem nigdy wiązać się z zaniedbaniem życia rodzinnego i zawodowego, a
także realizować się tylko i wyłącznie, poprzez podobieństwo do posługi
kapłanów i biskupów, w przepowiadaniu słowa. Dlatego papież nakreślił obszary i
formy składania świadectwa przez świeckich w obszarach często trudnych, a
czasami zupełnie niedostępnych dla osób duchownych (por. ChL 32-44) Są nimi
m.in.: troska o godność człowieka, obrona i troska o życie człowieka, wolość
religijna, troska o rodzinę, wolontariat i dzieła miłosierdzia, zaangażowanie w
politykę, kwestie społeczno-gospodarcze i kultura. W ten sposób św. Jan
Paweł II określił, że ewangelizacja ma swój wymiar społeczny. Dotyczy
konkretnego człowieka, żyjącego w określonej rzeczywistości
społeczno-historycznej. Powinna zatem uwzględniać wszelkiego rodzaju
odniesienia, jakie zachodzą między Ewangelią a osobistym i społecznym
życiem człowieka. Ma przemieniać zarówno jego sumienie, jak i działalność,
życie i wreszcie całe środowisko, w którym żyje. Dobra Nowina musi dosięgnąć
„korzeni życia”, musi przepajać kultury. To wyzwanie ma być zatem próbą
zbliżenia się do nowych i pilnych problemów nękających współczesnego człowieka,
aby otrzymały one (…) odpowiedź najbardziej odpowiednią, pełną i szybką,
która uczyniłaby wiarę katolicką bardziej silną, tak w jej prawdach
podstawowych, jak i wymiarach indywidualnych, rodzinnych, społecznych (RM
7).
Postawa ucznia-misjonarza jest owocem myśli Soboru
Watykańskiego II, a także nauczania kolejnych papieży – zwłaszcza św. Pawła VI
i św. Jana Pawła II, którą skonkretyzował, jeszcze jako kardynał papież
Franciszek. Przede wszystkim jednak jest to radykalna zmiana modelu
duszpasterskiego, której Kościół wymaga od siebie.
https://dzielo.pl/dzien-papieski/dzien-papieski-2026/haslo/























